Dwa tak bardzo podobnie i jednak tak potwornie kontrastował.
Na jednej z tych okazji, kiedy oni mieli zarówno być doskonale cichy przez długi czas i Pan Dombey tylko wiedział, że dziecko czuwało przez czasami zerkanie na jego oko, gdzie jasny ogień był gazowany jak klejnot, mało Pawła rozbiło ciszę w ten sposób: 'Tata! jakie pieniądze są?' Nagłe pytanie miało takie natychmiastowe odniesienie do tematu myśli Pana Dombey'a, że Pan Dombey całkiem był żenowany.